czwartek, 4 marca 2010

krok pierwszy / step one


blog.. mój pierwszy własny blog..
nie wiem czy ktoś to przeczyta, czy ktoś żuci chodź by cień uwagi.
w prawdzie jestem tylko jednym z 6,790,062,216 obywateli "wolnego świata"
dzień nie należał do tych "zwykłych" dni, regularnych dni, dni jak co dzień ale o tym może później..
za to wieczór,

wieczór nie rożni się od żadnego z minionych 50 a przynajmniej żaden nie zatarł śladu w mojej pamięci.

x/50......
znowu niczym bohater "bezsenności w seattle" spoglądam w pozbawiony życia, miejski krajobraz usłany betonowymi klockami.
...nie mal że pierwsza w nocy a ja nawet myślami nie uciekam pod prześcieradło. i znów od rana będę się snuł do południa niczym zjawa.
sam sobie jestem winien, wpatrywanie się w monitor na pewno tu nie zaradzi......





dzisiejszego dnia za sprawą pewnego profesora i doktora z katedry termodynamiki radykalnie zmieniony został sposób w jaki postrzegałem rzeczy. aż dziw bierze jak za sprawa 20 minutowej rozmowy dotarli do mojej głęboko zakorzenionej ambicji, obnażając moje słabości i jakże wielką niewiedzę. mimo rozsądku jakim zawsze starałem się kierować nie zawsze udawało mi się podejmować trafne decyzje. historia pokazała iż czasami decyzje uważane wcześnie za 'trafne' okazały się 'trefne'. "Nic co ludzkie nie jest mi obce"- będę więc walczył ze swoimi słabościami i dążył do samo spełnienia. owa dwójka ukazała mi skrywaną we mnie żądzę wiedzy, chęć samodoskonalenia. w 99% już nie technolog... czy mechanika płynów jest tym czego szukałem...?
czy błędy ostatnich 5 miesięcy nie przeszkodzą mi w otwarciu nowego rozdziału w moim życiu? czy pomimo słabości i za sprawą nieodkrytych jeszcze zdolności uda mi się wybić ponad szarą skorupę?

... na te i wiele innych pytań odpowiedz ujawni się sama.. czas pokaże czy moje plany to owoc jednorazowego uniesienia, stanu ducha, czy radykalnej zmiany w stosunku do wszechrzeczy.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz